Ach dziękuję, grzała, dziękuję, dziękuję...
Jakiż ja jestem wspaniały, inteligentny, oczytany, cudowny, najlepszy, zgrabny, wysportowany, skromny (tutaj muszę nadmienić, że o swojej skromności potrafię mówić godzinami!) i to Ty właśnie, grzała, potrafiłeś mój "gieniuś" zauważyć i tak niby to przypadkiem, ot tak, od niechcenia tutaj przytoczyć.
Ale już dosyć, nie całuj, nie całuj, dość, dość bo więcej ciut o rumieńce mą skromną osobę przyprawi. O! I wdzisz, właśnie się, przez wzgląd na moją skromność przeogromną, zarumieniłem